Myś i palma
Trzy kokosy, jedna wyjątkowo uparta myszka i palma, która nie zamierza się obniżyć. A potem spotkanie, w którym najważniejsze okazują się dwa krótkie słowa: „MYŚ TU”.

I nie trzeba
nic więcej.
Magiczny odsłuch
Wideo bajki
Obejrzyj pełną opowieść „Myś i palma”. Film odtworzysz bezpośrednio na stronie.
Otwarta księga pełna magii i historii
Cała historia do samodzielnego czytania. Przewracaj strony i odkrywaj przygodę Myś we własnym tempie.
Strona 1: Myś i palma
Strona 2: Myś i palma
Przeczytaj całą historię bez przewracania stron
Myś i palma
Wszystko zaczęło się od palmy, która stała przed domkiem i bez żadnego wyraźnego powodu była od niego dwa razy wyższa.
Myś zauważyła ją podczas porannego spaceru.
Zatrzymała się tak gwałtownie, że ogon jeszcze przez chwilę szedł sam.
Spojrzała w górę.
Na palmie wisiały trzy kokosy.
Myś zmrużyła oczy.
Ziemniaki.
Ktoś zawiesił ziemniaki na drzewie.
I to bez pytania jej o zgodę.
Podeszła bliżej, dotknęła pnia swoim różowym noskiem i zaczęła go pchać.
Po minucie miała brudny pyszczek.
Po dwóch była spocona.
Po trzech uznała, że palma zachowuje się bezczelnie.
Przyniosła klocki z literami.
DRZEWO MA ZIEMNIAKI
– Myś, to kokosy – wyjaśniła Hania.
Myś popatrzyła na nią z politowaniem.
Poprawiła napis.
ZIEMNIAKI W KASKACH
– I co zamierzasz z nimi zrobić?
Myś zastanowiła się.
MOJE
– Ale przecież nie dosięgniesz!
To było bardzo nieprzyjemne stwierdzenie.
Myś obraziła się na Hanię, palmę, grawitację oraz trzy kokosy. Szczególnie na środkowego.
Następnie ułożyła:
PALMA OBNIŻ SIĘ
Palma nie zareagowała.
PROSZĘ
Nic.
Myś przez chwilę patrzyła na drzewo, po czym usunęła słowo „PROSZĘ”.
Nie zamierzała być uprzejma bez końca.
Hania, próbując nie wybuchnąć śmiechem, wzięła ją na ręce i uniosła wysoko.
Myś wyciągnęła łapki.
Do kokosów nadal brakowało kilku metrów.
Zesztywniała z oburzenia.
Po powrocie na ziemię ułożyła:
HANIA TEŻ ZA NISKA
– Dziękuję ci bardzo – powiedziała Hania.
Myś dołożyła:
PALMA WINNA
Hania usiadła na ławce.
– Wiesz, Myś, palma przynajmniej daje nam cień.
Myś zastanowiła się nad tym poważnie.
Cień rzeczywiście był całkiem niezły.
Nagle zauważyła dziecko siedzące na drugim końcu ławki. Dziecko było smutne i nie miało ochoty się uśmiechać.
Myś podeszła bliżej.
Popatrzyła na dziecko, potem na swoje krótkie łapki.
Następnie przyniosła klocki.
MYŚ TU
Zawahała się.
Dodała:
PALMA TEŻ
Po chwili ułożyła jeszcze:
PALMA NIE UMIE PRZYTULAĆ
MYŚ UMIE
ALE ŁAPKI KRÓTKIE
Dziecko wyciągnęło otwartą dłoń.
Myś wspięła się na nią i przytuliła do jednego palca całym swoim trzydziestojednogramowym ciałem.
Przez chwilę siedzieli tak razem.
Nie trzeba było mówić niczego.
Nie trzeba było się uśmiechać.
Palma zaszumiała nad nimi liśćmi.
Myś spojrzała na nią podejrzliwie.
Może drzewo jednak nie było takie złe.
Wróciła do klocków i ułożyła ostatnią wiadomość:
PALMA MOŻE ZOSTAĆ
Po chwili dopisała:
ALE POD NADZOREM
Następnie usiadła obok dziecka.
Pilnowała.
Palmy.
Kokosów.
I żeby nikt nie kazał dziecku się uśmiechać.
Nie trzeba się uśmiechać, żeby nie być samemu.
Kiedy dziecko jest smutne, łatwo poczuć, że trzeba natychmiast znaleźć właściwe słowa. Rozweselić, pocieszyć, odwrócić uwagę. Myś robi coś znacznie prostszego: zauważa dziecko, zbliża się i zostaje przy nim.
Nie zna powodu jego smutku. Nie obiecuje, że za chwilę będzie lepiej. Nawet jej przytulenie jest tak malutkie, jak pozwalają na to krótkie łapki. A jednak to wystarcza, by dziecko nie siedziało samo.
Ta opowieść zostawia miejsce na coś, o czym łatwo zapomnieć w codziennym pośpiechu: bliskość nie potrzebuje natychmiastowej poprawy nastroju. Czasem najczulszym gestem jest pozwolić komuś przeżywać to, co czuje — i po prostu być obok.
Mała bohaterka.
Wielka uważność.
„Myś i palma” to trzecia gościnna opowieść Mateusza Kossakowskiego z cyklu „Myś wie swoje”. Jej bohaterka potrafi być uparta, zabawna i pełna czułości — szczególnie wtedy, gdy komuś przydaje się po prostu czyjaś obecność.
Mateusz Kossakowski stworzył bohaterkę, której przygody znajdziesz również w książce „Myś robi swoje”.
Zobacz książkę →Nagranie i oprawa wizualna zostały przygotowane przez Magiczne Czytanki.
