Ciepła opowieść o małym jeżyku Ignasiu, który chciał sprawić swojej mamie niespodziankę. Po drodze jednak daje się porwać zabawie i odkrywa, że nawet kiedy coś nie pójdzie zgodnie z planem, wciąż można spróbować naprawić sytuację i zrobić coś dobrego prosto z serca.
Posłuchajcie razem
Włącz tę historię, kiedy chcecie porozmawiać o małych gestach, pamiętaniu o innych i o tym, co zrobić, kiedy coś ważnego nie wyjdzie tak, jak planowaliśmy. Ignaś przekonuje się, że błąd nie musi oznaczać końca dobrego pomysłu.
Przeczytaj bajkę samodzielnie Cała opowieść jest tutaj — rozwiń ją, kiedy macie ochotę wspólnie poczytać.
Jeżyk i jabłuszko
Poznajcie Ignasia — małego jeżyka, który znalazł najpiękniejsze jabłuszko w sadzie i od razu wiedział, komu chciałby je podarować.
W pewnym pachnącym sadzie, gdzie jabłonie uginały się od dojrzałych owoców, mieszkał mały jeżyk o imieniu Ignaś. Miał puszyste futerko, malutki ryjek i kolce, które sterczały jak rozczochrane włoski po drzemce.
Pewnego dnia, tuż przed powrotem do domu, Ignaś znalazł najpiękniejsze jabłuszko w całym sadzie — rumiane, pachnące, z idealnym listkiem u szczytu.
– Zaniosę je mamie! Będzie zachwycona! – ucieszył się i ostrożnie wyturlał jabłko na ścieżkę prowadzącą do swojej norki.
Szło mu powoli, ale wesoło — bo myśl o uśmiechu mamy rozgrzewała jego małe serduszko. Nagle zza krzaka wyskoczyła wiewiórka Kiki, a zaraz potem bóbr Benek i myszka Tosia.
– Ignaś! Zagraj z nami w berka! – wołały.
Jeżyk odłożył jabłko przy krzaku i ruszył do zabawy. Śmiali się, biegali, turlali w liściach i gubili czas, aż niebo zrobiło się różowe od zachodu.
Nagle Ignaś przypomniał sobie o jabłuszku.
– O nie! Mama! – pisnął i pobiegł z powrotem pod krzak…
Ale jabłuszka już nie było.
Rozglądał się nerwowo, szukał między źdźbłami trawy, pytał przyjaciół, ale nikt nic nie widział.
Dopiero gdy przechodził obok norki liski Szachrajki, zobaczył coś, co zmroziło mu kolce: nadgryziony ogryzek jabłka i znajomy zielony listek obok.
– To… to moje jabłko… – wyszeptał i poczuł ukłucie złości i smutku.
Ale liski już nie było — a z jabłka nie zostało nic, prócz wspomnienia.
Ignaś usiadł pod drzewem.
– Zepsułem wszystko. Mama się zasmuci… – pomyślał, zerkając na opadające liście.
Wtedy usłyszał trzepot skrzydeł. To był szpak Stefan, który właśnie zrywał jabłka z najwyższych gałęzi.
– Stefanie! Czy mógłbyś zrzucić jedno jabłuszko… dla mojej mamy? – zapytał cicho Ignaś.
Szpak spojrzał na niego z uśmiechem i błyskawicznie strącił piękne, czerwone jabłko, które potoczyło się prosto pod nóżki jeżyka.
Z sercem pełnym wdzięczności Ignaś zaniósł je do domu.
Mama ucieszyła się tak bardzo, że aż oczy jej się zaszkliły.
– Nie za jabłko dziękuję, synku. Za to, że tak bardzo się starałeś. – powiedziała cicho, tuląc małego jeżyka.
Od tego dnia Ignaś wiedział, że psoty i zabawa są super, ale jeśli chcesz komuś sprawić przyjemność — lepiej najpierw dokończyć to, co ważne… zanim ktoś niechcący skorzysta z okazji.
Zadanie po bajce
Pomyśl o jednej osobie, której możesz jutro sprawić małą radość. Nie musi to być żaden prezent. Możesz narysować dla niej obrazek, przytulić ją, powiedzieć „dziękuję” albo zrobić coś pomocnego. Narysuj swój pomysł albo opowiedz o nim rodzicowi.
Co warto zapamiętać?
Nie trzeba przygotować wielkiego ani idealnego prezentu, żeby sprawić komuś radość. Najważniejsze jest to, że pamiętamy o drugiej osobie, chcemy zrobić dla niej coś dobrego i potrafimy spróbować jeszcze raz, kiedy pierwszy plan się nie uda.
Nie za jabłko dziękuję, synku. Za to, że tak bardzo się starałeś.
porozmawiajcie razem Pytania po bajce
Po wysłuchaniu historii możecie porozmawiać o intencjach, rozproszeniu i o tym, że nawet po popełnieniu błędu można poszukać dobrego rozwiązania.
- Dlaczego Ignaś chciał zanieść jabłuszko swojej mamie?
- Co wydarzyło się, kiedy jeżyk odłożył jabłko i pobiegł bawić się z przyjaciółmi?
- Co zrobił Ignaś, kiedy zrozumiał, że pierwszego jabłuszka już nie odzyska?
- Jaką małą rzecz możesz zrobić dla kogoś, żeby pokazać mu, że jest dla Ciebie ważny?
Dlaczego warto wrócić do tej historii?
„Jeżyk i jabłuszko” pozwala porozmawiać o kilku bardzo codziennych dziecięcych doświadczeniach: dobrych intencjach, łatwym rozpraszaniu się, rozczarowaniu, kiedy coś nie wychodzi, oraz próbie naprawienia sytuacji.
Szczególnie ważna jest reakcja mamy Ignasia. Nie skupia się na wartości jabłka ani na tym, czy niespodzianka była idealna. Dostrzega wysiłek i intencję synka. To dobry punkt wyjścia do rozmowy o tym, że drobne gesty, pomoc i pamięć o bliskich mogą mieć większe znaczenie niż sam prezent.
Chcesz poznać więcej bajek?
Wróć do biblioteki Magicznych Czytanek i wybierz kolejną opowieść do słuchania, czytania albo wspólnej rozmowy z dzieckiem.
