Karolina – psotna dziewczyna

Karolina – psotna dziewczyna!
Karolina, jak burza, wszędzie się wkradała,
Tu rozlała sok, tam coś zmajstrowała.
Jej śmiech figlarny niósł się aż po sam sufit,
A każdy powtarzał: „Czas manier się nauczyć!”
Znikały kredki, klocki wciąż fruwały,
Miś miał brodę z piany… i okulary!
„Grzeczność to nuda” – mówiła z przekorą,
I pod stół uciekała z wielką brawurą.
Lecz pewnego dnia przyszła Zosia – sąsiadki córeczka,
Zawsze mówiła „proszę”, „dziękuję” , bo była grzeczna.
Nie krzyczała, nie brykała – ale wesoła była,
I wszyscy ją lubili, bo nigdy nie psociła.
Karolina się dziwiła: „Jak to jest możliwe?
Bez psot i żartów – a wciąż tak życzliwie?”
Raz spróbowała – pomogła mamusi,
Pocałowała babcię, przytuliła Pusię.
I nagle – coś się zmieniło;
W domu ciszej, spokojniej się zrobiło.
Okazało się – i to całkiem szczerze –
Że grzeczna zabawa również radość przynieść może!
