Krzyś żartowniś
Wesoły wierszyk dla dzieci o chłopcu, który uwielbiał żartować i psocić. Dopiero łzy Zosi pomagają mu zauważyć, że nie każda zabawa jest zabawna dla wszystkich i że dobry żart powinien zostawiać uśmiech, a nie przykrość.
Posłuchajcie razem
Poznajcie Krzysia, który ma mnóstwo pomysłów na żarty i psoty. Nie wszystkie jednak bawią innych tak samo jak jego. Kiedy Zosia naprawdę robi się smutna, Krzyś zaczyna rozumieć, że w dobrym żarcie ważny jest nie tylko pomysł, ale również to, jak czuje się druga osoba.
Kliknij odtwarzanie i posłuchaj wierszyka o Krzysiu, żartach i jednym ważnym „przepraszam”.
Przeczytaj wierszyk
Czytajcie razem i zobaczcie, kiedy żarty Krzysia przestają być zabawne oraz co chłopiec robi, kiedy zauważa smutek Zosi.
W małej szkółce, tuż za laskiem,
gdzie wiatr cicho śpiewał z piaskiem,
uczył się wśród dzieci Krzyś —
nie był grzeczny, nie od dziś!
To się śmiał, to znów figlował,
to coś szeptał, to żartował,
to za warkocz Zosię ciągnął,
aż się biedna rozpłakała!
Zamiast czytać — kropki stawiał,
zamiast liczyć — głową kiwał.
A gdy pani wzrok podniosła,
Krzyś wydawał dźwięki osła!
Zosia płacze — bo z piórnika
ulubiona gumka znikła,
Krzyś się zmieszał, aż mu wstyd,
już nie fika, już nie broi.
Szuka, grzebie — i znajduje!
— Masz, przepraszam — mówi szczerze.
Od tej pory — słowo daje —
Krzyś się zmienia. Coś się staje!
Już nie straszy, nie hałasuje,
tylko… rysuje i maluje!
Zamiast chować coś dla zabawy —
koloruje cudne obrazy!
Bo choć wcześniej psocił Krzyś —
to inny chłopiec, od dziś!
Od tej pory wie już doskonale,
że żart ma sens, gdy nie boli wcale.
Wciąż się śmieje — lecz z sercem i troską,
bo najpiękniejszy śmiech to ten… z radością!
Małe zadanie
Pomyśl o jednym żarcie, który naprawdę kogoś rozśmiesza, ale nikogo nie smuci. Możesz go narysować albo opowiedzieć komuś bliskiemu. Pamiętaj: dobry żart zostawia uśmiech, nie łzy.
Uśmiech z wierszyka
Krzyś odkrył ważną rzecz: udawanie osła może być zabawne… ale tylko wtedy, gdy pani akurat nie tłumaczy zadania!
Żart ma sens, gdy nie boli wcale.
Wierszyk o granicy między żartem a przykrością
„Krzyś żartowniś” pokazuje chłopca, który bardzo lubi śmiech, ruch i wygłupy. Sama potrzeba zabawy nie jest tu problemem. Trudność zaczyna się wtedy, gdy dla Krzysia coś jest żartem, ale dla drugiej osoby przestaje być zabawne.
Warto szczególnie zatrzymać się przy Zosi. Ciągnięcie za warkocz i zabieranie jej gumki nie są niewinnymi żartami tylko dlatego, że Krzyś chce się bawić. Kiedy działanie dotyczy ciała albo rzeczy drugiej osoby, jej granice nadal mają znaczenie.
Dziecku można to pokazać bardzo prostym pytaniem: „Czy śmieją się obie osoby?”. Jeśli jedna osoba mówi „przestań”, odsuwa się, złości się albo zaczyna płakać, to znak, że zabawa powinna się skończyć.
Ważny jest również moment, kiedy Krzyś znajduje gumkę i mówi: „Masz, przepraszam”. Przeprosiny mają znaczenie, ale jeszcze ważniejsze jest to, co dzieje się później: chłopiec zmienia zachowanie. Naprawienie sytuacji to nie tylko słowo „przepraszam”, ale również próba, żeby ponownie nie zrobić tego samego.
Wierszyk mówi, że Krzyś staje się „innym chłopcem”. W codziennej rozmowie nie trzeba jednak dzielić dziecka na „złe wcześniej” i „dobre później”. Krzyś cały czas jest Krzysiem — po prostu uczy się, że może zachować swój humor i energię, a jednocześnie bardziej uważać na innych.
I chyba właśnie to jest najciekawsze: finał nie odbiera mu śmiechu. Krzyś nadal żartuje. Zmienia się tylko sposób — teraz chce, żeby radość była wspólna.
Macie ochotę na kolejny wierszyk?
W bibliotece Magicznych Czytanek czekają kolejne rymowane historie — zabawne, spokojne, pełne psot, zwierzaków i dziecięcych przygód.
