bajka o własnym tempie, pomaganiu i wierze w siebie
Żółwik Tymon i zawody na łące

Ciepła opowieść o żółwiku Tymonie, który był przekonany, że nie warto startować w zawodach, skoro wszyscy inni poruszają się szybciej. Gdy jednak decyduje się spróbować, odkrywa, że wyścig można przeżyć na wiele sposobów, a własne tempo nie odbiera nikomu wartości.

o zwierzętach do słuchania i czytania o własnym tempie i pomaganiu około 4 min
Żółwik Tymon na łące podczas zawodów zwierząt pomagający przyjaciołom
bajka audio

Posłuchajcie razem

Włącz tę historię, kiedy chcecie porozmawiać o porównywaniu się z innymi i o sytuacjach, w których dziecko czuje, że robi coś wolniej niż jego rówieśnicy. Tymon pokazuje, że można uczestniczyć, próbować i cieszyć się drogą bez konieczności bycia najlepszym.

Przeczytaj bajkę samodzielnie Cała opowieść jest tutaj — rozwiń ją, kiedy macie ochotę wspólnie poczytać.
czas na opowieść

Żółwik Tymon i zawody na łące

Poznajcie Tymona — żółwika, który doskonale wiedział, że nie potrafi biegać tak szybko jak zając czy sarna. Pewnego dnia postanowił jednak sprawdzić, czy w zawodach naprawdę liczy się wyłącznie pierwsze miejsce.

Na wielkiej łące, gdzie co dzień biegały zające, tupotały jeże i fruwały motyle, miało się odbyć ważne wydarzenie: Zawody Zwierzaków!

– Kto pierwszy przebiegnie przez las, skoczy przez strumyk i wróci na polanę, ten wygrywa! – ogłosił jeż Jeremi z powagą godną sędziego.

Wszyscy się zapisali. Zając Zyzio, sarna Sisi, wiewiórka Basia… tylko żółwik Tymon cichutko odsunął się na bok.

– Ty też biegniesz, Tymonie? – zapytała z ciekawością Sisi.

– Nieee… jestem za wolny. Zanim dojdę do pierwszego drzewa, wszyscy będą już na mecie – odpowiedział zawstydzony żółwik i schował głowę w skorupkę.

Wieczorem Tymon opowiedział o zawodach mamie i dodał cicho, że nie zamierza startować.

Ale mama pogłaskała go po pancerzyku i powiedziała z uśmiechem:

– Nie wszystko, co ważne, dzieje się na początku. Czasem to, co największe, wydarza się po drodze.

Następnego ranka Tymon zebrał się na odwagę i zgłosił Jeremiemu swój udział.

Wczesnym popołudniem wszyscy uczestnicy ustawili się na miejscu startu.

– Gotowi? Do biegu… start!

Zawody ruszyły!

Zwierzaki biegły, skakały przez mchy i krzaczki, a Tymon – powolutku – ruszył swoją ścieżką z tyłu.

Po chwili usłyszał płacz dochodzący z zarośli.

To Zyzio zaklinował się między korzeniami drzewa!

– Pomóc ci? – zapytał Tymon, a kiedy Zyzio skinął głową, żółwik ostrożnie odgiął gałązki i uwolnił kolegę.

Ruszył dalej.

Wiedział, że nie wygra, ale chciał ukończyć wyścig.

Wkrótce spotkał wiewiórkę Basię, której łapka utknęła w błotku.

– Poczekaj! – Tymon podał jej gałązkę i pomógł wydostać się z opresji.

Na końcu, niedaleko strumienia, zobaczył Sisi – kręciła się w kółko, wyraźnie zagubiona.

– Nie wiem, którędy wrócić! – pisnęła przestraszona.

Tymon uśmiechnął się i powiedział spokojnie:

– Chodź, pokażę ci drogę. Znam ją dobrze.

Gdy w końcu Tymon dotarł na polanę, wszyscy już czekali przy mecie.

– Tymon?! – zawołał Jeremi. – Myśleliśmy, że zrezygnowałeś!

– Ja tylko… pędziłem najszybciej, jak mogłem – uśmiechnął się żółwik, lekko zdyszany.

I wtedy wydarzyło się coś, czego Tymon zupełnie się nie spodziewał.

Całe zwierzęce towarzystwo zaczęło klaskać!

Zyzio podarował mu wianek z koniczyny.

Basia wręczyła medal z orzecha.

A Sisi szepnęła cicho:

– Gdyby nie Ty, nie byłoby mety dla nas wszystkich.

Tymon uśmiechnął się szeroko.

Zrozumiał coś bardzo ważnego: nie trzeba być najszybszym, żeby być naprawdę potrzebnym.

Tymon nie zdobył pierwszego miejsca. Ale ukończył wyścig, pomógł przyjaciołom i przekonał się, że jego własne tempo wcale nie oznacza, że powinien rezygnować z próbowania. Każdy może dojść do mety inaczej — i każdy ma prawo cieszyć się własną drogą.
medal po swojemu

Zadanie po bajce

Zaprojektuj własny medal, który nie jest nagrodą za pierwsze miejsce. Może to być medal za wytrwałość, odwagę, pomoc, cierpliwość, próbę czegoś nowego albo za to, że nie poddałeś się mimo trudności. Narysuj go i wymyśl, za co chciałbyś go sobie przyznać.

myśl z opowieści

Co warto zapamiętać?

Nie wszyscy robimy wszystko w takim samym tempie. To, że ktoś jest szybszy, nie oznacza, że jest bardziej wartościowy. Możemy próbować, rozwijać się i dochodzić do celu po swojemu, bez zamieniania każdej sytuacji w wyścig z innymi.

Nie wszystko, co ważne, dzieje się na początku. Czasem to, co największe, wydarza się po drodze.
porozmawiajcie razem Pytania po bajce

Po wysłuchaniu historii możecie porozmawiać o tym, jak czujemy się, kiedy inni robią coś szybciej i dlaczego wynik nie zawsze mówi wszystko o naszym wysiłku.

  1. Dlaczego Tymon początkowo nie chciał wystartować w zawodach?
  2. Co powiedziała mu mama, kiedy opowiedział jej o swoich obawach?
  3. Komu Tymon pomógł podczas wyścigu?
  4. Czy jest coś, co robisz we własnym tempie i chciałbyś mniej porównywać z tym, jak robią to inni?
dla rodzica

Dlaczego warto wrócić do tej historii?

„Żółwik Tymon i zawody na łące” dotyka sytuacji dobrze znanej wielu dzieciom: momentu, w którym porównanie z innymi prowadzi do wniosku „nie warto nawet próbować”. Tymon zakłada, że skoro jest wolniejszy, jego udział w zawodach nie ma sensu.

Historia pokazuje inną perspektywę. Tymon może uczestniczyć w wydarzeniu bez konieczności dorównywania najszybszym uczestnikom. Po drodze zauważa również rzeczy, których inni w pośpiechu nie dostrzegli. Warto jednak podkreślić dziecku, że Tymon nie zasługuje na uznanie wyłącznie dlatego, że pomógł innym. Jego wartość nie zależy od szybkości, wyniku ani od tego, czy w danej chwili jest komuś potrzebny. Najważniejsze jest to, że odważył się spróbować i pozostał sobą.

Chcesz poznać więcej bajek?

Wróć do biblioteki Magicznych Czytanek i wybierz kolejną opowieść do słuchania, czytania albo wspólnej rozmowy z dzieckiem.

Podobne wpisy