Kotek Psotek
Wesoły wierszyk o figlarnym kotku, zielonym kłębku wełny i jednej niewinnej psocie, która bardzo szybko wymyka się spod kontroli. Pełen ruchu, humoru i kociego zamieszania.
Posłuchajcie razem
Włączcie nagranie i zobaczcie, dokąd może zaprowadzić jeden zielony kłębek wełny. Psotek zaczyna niewinnie, ale już po chwili nitka biegnie przez cały dom, podwórko i oczywiście… koci ogon.
Kliknij odtwarzanie i posłuchaj figlarnej historii Psotka oraz zielonego motka.
Przeczytaj wierszyk
Czytajcie razem, bawcie się tempem i sprawdźcie, w którym momencie psota Psotka robi się naprawdę zielona.
Kotek Psotek, figlarz znany,
miał na dziś szalone plany —
zabrać babci kłębek wełny,
ten zielony, ten bezcenny.
Łapką sięgnął – raz, bez gapy,
szarpnął, drapnął i z kanapy
przez dywan, kuchnię, korytarz bryknął —
jak huragan, co się wymknął!
Toczy się wełna jak mała burza,
plącze się Psotkowi wokół futra.
Sunie nitka przez podwórko,
piesek szczeka, ptaszek ćwierka:
— Co za urwis z tego Psotka!
Zabrał babci zielonego motka.
Świat go kusi, pędzi śmiało,
lecz kłębka już zostało mało.
Wtem zatrzymał się zdyszany —
cały ogon zaplątany!
W domu babcia… wzdycha cicho,
choć się w duszy śmieje skrycie.
Psotek wraca – jakby z boju,
cały w zielonym stroju!
Babcia patrzy z ciepłym śmiechem:
— Psotku, Psotku, coś ty zrobił?
Zamiast swetra dla Doroty —
masz na sobie zielone sploty!
Kocie zadanie
Narysuj własnego Kotka Psotka. Może też zaplątał się w wełnę? A może ma na sobie śmieszny sweterek z zielonej nitki?
Uśmiech na koniec
„Nie każda psota kończy się karą — czasem kończy się… zielonym sweterkiem!”
Zamiast swetra dla Doroty — masz na sobie zielone sploty!
Koci wierszyk przede wszystkim do śmiechu
„Kotek Psotek” jest przede wszystkim lekką, humorystyczną historią. Jest ruch, zielona nitka, koci ogon, zdyszany bohater i babcia, która zamiast wielkiej awantury potrafi spojrzeć na całe zamieszanie z odrobiną ciepłego humoru.
Dziecko może podczas czytania wyobrażać sobie, którędy biegnie Psotek, jak szybko rozwija się motek i jak wygląda kot cały oplątany zieloną wełną. Wierszyk dobrze nadaje się do zabawy tempem: spokojnego początku, coraz szybszej gonitwy i nagłego zatrzymania przy zaplątanym ogonie.
Nie trzeba też na siłę wyciągać z tej historii dużej lekcji wychowawczej. Psotek robi coś, czego robić nie powinien, ale komizm sytuacji jest tutaj najważniejszy. Można po prostu pośmiać się z jego przygody, a potem wymyślić, w co jeszcze mógłby się zaplątać taki koci urwis.
Macie ochotę na kolejny wierszyk?
W bibliotece Magicznych Czytanek czekają kolejne rymowane historie — zabawne, spokojne, pełne zwierzaków, przygód i dziecięcej wyobraźni.
