futurystyczna bajka o marzeniach, odmienności i wytrwałości
Leo ze Stacji LUNA-8

Futurystyczna opowieść o chłopcu mieszkającym na stacji kosmicznej, którego ciało nie reagowało na sztuczną grawitację. Inne dzieci zazdrościły mu ciągłego unoszenia się, ale Leo marzył o czymś zupełnie innym: żeby choć raz poczuć pod stopami prawdziwą ziemię.

bajka futurystyczna do słuchania i czytania o marzeniach i wytrwałości około 4 min
Leo ze stacji kosmicznej LUNA-8 patrzący na Ziemię przez ogromne okno obserwacyjne
bajka audio

Posłuchajcie razem

Włącz tę historię, kiedy chcecie porozmawiać o marzeniach, które dla innych mogą wydawać się niezrozumiałe albo zwyczajne. Leo odkrywa, że nie musi pragnąć tego samego co wszyscy i że droga do ważnego celu może wymagać czasu, wielu prób i cierpliwego treningu.

Przeczytaj bajkę samodzielnie Cała opowieść jest tutaj — rozwiń ją, kiedy macie ochotę wspólnie poczytać.
czas na opowieść

Leo ze Stacji LUNA-8

Poznajcie Leo — chłopca, który mógł robić coś, o czym inni marzyli: przez cały czas unosić się w powietrzu. Tylko że jego własne marzenie prowadziło dokładnie w przeciwną stronę.

Na stacji kosmicznej LUNA-8, zawieszonej tuż nad srebrnym pyłem Księżyca, mieszkał chłopiec o imieniu Leo.

Wszyscy mieszkańcy stacji kosmicznej mogli poruszać się normalnie dzięki sztucznym polom grawitacyjnym.

W jednych sekcjach chodzili normalnie po powierzchni, w innych unosili się w powietrzu… najczęściej dla zabawy.

Wszyscy… oprócz Leo.

Jego ciało nie reagowało na żadne pole grawitacyjne.

Nie potrafił stanąć na ziemi, nawet na sekundę.

Dryfował po korytarzach stacji jak bańka mydlana – lekki, cichy i nieuchwytny.

– Ale masz szczęście! – wołały inne dzieci.

– Możesz latać cały czas!

– Gdybyśmy też tak mogli!

Leo tylko się uśmiechał.

Ale w środku czuł coś zupełnie innego.

Wieczorami podlatywał do ogromnego okna obserwacyjnego i patrzył na Ziemię, błękitną i piękną, zawieszoną wśród gwiazd.

– Chciałbym postawić stopy na trawie – szeptał. – Poczuć, że coś mnie trzyma.

Mama śmiała się łagodnie, a tata głaskał go po głowie.

– Po co ci chodzenie, skoro możesz latać? – pytali z uśmiechem.

Ale Leo nie chciał być lekki.

Chciał być prawdziwy.

Pewnego dnia przez głośniki stacji rozległ się komunikat:

„Rozpoczynamy nabór do programu Wymiany Edukacyjnej Ziemia–LUNA. Jedno dziecko zostanie wysłane na Ziemię.”

Na całej stacji zapanowało poruszenie.

Leo poczuł, że to jego szansa.

Zgłosił się od razu, chociaż wszyscy patrzyli na niego z niedowierzaniem.

– Ty? – spytała nauczycielka. – Przecież nie masz grawitacji. Jak sobie poradzisz na Ziemi?

– Spróbuję – odpowiedział spokojnie Leo. – Bo właśnie tego najbardziej pragnę.

Od tego dnia wszystko się zmieniło.

Leo rozpoczął ciężki trening w module symulacyjnym.

Uczył się utrzymywać równowagę, ćwiczył mięśnie, których nigdy wcześniej nie używał.

Nieraz przewracał się, zderzał ze ścianą, śmiał się i płakał na przemian.

Ale każdego dnia był bliżej swojego marzenia.

Aż wreszcie po kilku tygodniach nadszedł dzień lotu.

Cała stacja żegnała go wiwatami – jednak tym razem nikt się nie śmiał.

Po dwóch dobach lotu statek delikatnie wylądował w Ogrodzie Grawitacyjnym na Ziemi.

W miejscu przygotowanym specjalnie dla dzieci ze stacji kosmicznej LUNA-8.

Drzwi kapsuły powoli otworzyły się, a Leo zobaczył błękitne niebo, miękką trawę i coś, czego nigdy wcześniej nie czuł — ciężar.

Nogi zadrżały.

Ramiona zrobiły się ciężkie.

Pierwszy oddech był trudny, ale prawdziwy.

– Spokojnie, Leo – powiedziała nauczycielka. – Powoli.

Chłopiec pochylił się i dotknął ziemi dłońmi.

Była chłodna i pachniała.

Spróbował stanąć na nogach… najpierw chwiejnie, potem pewniej.

– Brawo Leo! Idziesz! – zawołała nauczycielka.

Zrobił pierwszy krok i kolejny…

Aż w końcu stanął bosymi stopami na trawie.

Zamknął oczy.

Wiatr musnął jego twarz.

I wtedy zrozumiał – że najpiękniejsze marzenia spełniają się wtedy, gdy naprawdę tego chcemy!

Czasem największe marzenia są zupełnie zwyczajne — i właśnie dlatego są tak cenne. Nie przestawaj ich mieć, nawet jeśli nikt ich nie rozumie. Może to, co dla innych wydaje się małe, dla Ciebie jest najważniejszą podróżą w całym wszechświecie.
jak pierwszy raz

Zadanie po bajce

Spróbuj dziś zrobić coś zupełnie zwyczajnego z ogromną uwagą — jakbyś robił to pierwszy raz. Przejdź kilka kroków, dotknij trawy, weź głęboki oddech albo posłuchaj ciszy. Zastanów się, co w tej zwyczajnej chwili można odkryć, kiedy naprawdę się na niej skupisz.

myśl z opowieści

Co warto zapamiętać?

To, co dla jednej osoby jest zupełnie zwyczajne, dla kogoś innego może być wielkim marzeniem. Nie musimy rozumieć czyjegoś pragnienia, żeby potraktować je poważnie. Warto też pamiętać, że osiąganie ważnych celów często wymaga ćwiczeń, czasu i wielu prób.

Chciałbym postawić stopy na trawie. Poczuć, że coś mnie trzyma.
porozmawiajcie razem Pytania po bajce

Po wysłuchaniu historii możecie porozmawiać o marzeniach, o byciu innym niż pozostali i o tym, że nie zawsze dobrze wiemy, czego naprawdę pragnie druga osoba.

  1. Dlaczego Leo czuł się inaczej niż pozostałe dzieci na stacji LUNA-8?
  2. O czym najbardziej marzył, kiedy patrzył na Ziemię?
  3. Co było dla niego trudne podczas przygotowań do podróży?
  4. Dlaczego pierwszy krok na prawdziwej trawie był dla Leo tak ważny?
dla rodzica

Dlaczego warto wrócić do tej historii?

„Leo ze Stacji LUNA-8” pokazuje interesującą różnicę między tym, jak widzimy cudzą sytuację z zewnątrz, a tym, jak doświadcza jej osoba, której naprawdę dotyczy. Inne dzieci zazdroszczą Leo, ponieważ jego ciągłe unoszenie się wydaje im się niezwykłą umiejętnością. Dla niego jest jednak codziennością i czymś, czego sam nie wybrał. Jego marzenie znajduje się dokładnie po przeciwnej stronie: chce poczuć ciężar, stabilność i ziemię pod stopami.

To dobry punkt wyjścia do rozmowy o tym, że nie warto mówić komuś „masz szczęście” albo „inni chcieliby mieć tak jak ty”, zanim poznamy jego własne odczucia. To, co z naszej perspektywy wygląda jak zaleta, może dla drugiej osoby wiązać się również z trudnością, ograniczeniem albo tęsknotą.

W bajce pojawia się zdanie: „Leo nie chciał być lekki. Chciał być prawdziwy”. Warto potraktować je jako metaforę jego potrzeby fizycznego kontaktu z ziemią, a nie jako ocenę samego Leo. Był tak samo prawdziwy i wartościowy również wtedy, kiedy dryfował po LUNA-8. Podróż na Ziemię spełnia jego marzenie, ale nie jest warunkiem jego wartości. Cenne jest także to, że Leo podejmuje trening dlatego, że sam tego chce — nie po to, aby stać się bardziej podobnym do innych.

Chcesz poznać więcej bajek?

Wróć do biblioteki Magicznych Czytanek i wybierz kolejną opowieść do słuchania, czytania albo wspólnej rozmowy z dzieckiem.

Podobne wpisy