Historie z Piórnika

Zaginęła żółta kredka

Hania i ołówek Piko

Drugi dzień w szkole, wakacyjny rysunek i mała zguba, która wywołuje sporo zamieszania. Hania potrzebuje żółtej kredki, ale tej nagle nie ma tam, gdzie powinna być.

ok. 5 min spokój i uważność
▶ Włącz odcinek ✎ Czytaj historię
Zmartwiona Hania szuka żółtej kredki w piórniku, a Piko jej towarzyszy
W tym odcinku

Gdzie jest żółta kredka?

Hania ma narysować swoje wakacje. Morze już jest, piasek też. Do ukończenia obrazka brakuje tylko słońca. Problem w tym, że właśnie wtedy żółta kredka znika z piórnika.

Zeszyt Hani Otwórz i przeczytaj historię
Historie z Piórnika • Odcinek 02

Zaginęła żółta kredka

Drugi dzień w szkole zaczął się spokojniej niż pierwszy.

Hania weszła do klasy już pewniejszym krokiem.

Wiedziała, gdzie jest jej ławka, gdzie położyć plecak i gdzie schować piórnik, żeby nie zsunął się na podłogę.

Wciąż czuła lekkie napięcie, ale tym razem nie było ono tak duże jak wczoraj.

Raczej przypominało cichą ekscytację, która pojawia się wtedy, gdy coś zaczyna stawać się znajome.

W klasie było gwarno. Dzieci rozmawiały, śmiały się i pokazywały sobie różne rzeczy z plecaków.

Hania usiadła i położyła piórnik na ławce.

Zamek zaszeleścił cicho.

– No dobrze – odezwała się Gabi z lekką powagą. – Drugi dzień… Wchodzimy w tryb szkolny!

– Oby było coś ciekawego – szepnęła Fifi.

– Najlepiej rysowanie – dodała jedna z kredek.

Piko leżał spokojnie między nimi i słuchał.

Drzwi się otworzyły i do klasy weszła pani.

– Dzień dobry, pierwszaki – powiedziała z uśmiechem.

– Dzisiaj chciałabym, żeby każdy z was narysował swoje wakacje. To może być coś, co zapamiętaliście najbardziej.

W klasie od razu zrobiło się żywiej.

– Ja narysuję morze! – zawołał chłopiec pod oknem.

– A ja góry! – powiedziała dziewczynka z pierwszej ławki.

– A ja plac zabaw! – krzyknął ktoś z tyłu sali.

Hania otworzyła piórnik.

Bryloczek-gwiazdka lekko zadzwonił, a znajome kolory przywitały ją jak mali, cisi towarzysze.

Wyjęła kartkę i zaczęła rysować.

Najpierw pojawiło się morze — spokojne i błękitne.

Potem piasek, na którym zaznaczyła małe muszelki i ślady stóp prowadzące w stronę wody.

Rysunek powoli nabierał kształtu.

Hania na chwilę się zatrzymała i spojrzała na swoją pracę.

Była prawie gotowa.

Brakowało jednego najważniejszego elementu…

Słońca.

Sięgnęła do piórnika z naturalnym przekonaniem, że za chwilę wszystko będzie już na swoim miejscu.

Jej palce przesuwały się między kredkami, ale zamiast znajomego, miękkiego dotyku żółtej kredki trafiała tylko na inne kolory.

Sprawdziła jeszcze raz, dokładniej.

W piórniku zrobiło się cicho.

– Lusia… – odezwała się jedna z kredek.

– Sprawdzam… – odpowiedziała gumka.

– Żółtej nie ma – powiedziała po chwili spokojnie, choć w jej głosie było coś poważniejszego niż zwykle.

– Jak to nie ma? – zdziwiła się Fifi. – Przecież była!

Gabi przesunęła się odrobinę.

– To nie jest czas i miejsce na znikanie – mruknęła.

Piko uniósł się lekko.

Czuł napięcie w dłoni Hani.

To samo, które pojawia się wtedy, gdy coś przestaje być takie, jak powinno.

Hania spojrzała na rysunek.

Morze było.

Piasek był.

Ale bez słońca wszystko wydawało się jakby niepełne.

Przez chwilę siedziała cicho, zastanawiając się, co zrobić.

A potem powoli rozejrzała się wokół.

Jej wzrok przesunął się po ławce, po podłodze, aż zatrzymał się przy nodze krzesła.

Tam, gdzie światło wpadające przez okno odbiło się od czegoś małego i jasnego.

Hania pochyliła się i sięgnęła ręką.

– Jest!! – powiedziała cicho.

W jej dłoni pojawiła się żółta kredka.

– Tylko się… poturlałam – mruknęła cicho.

– Oczywiście – odpowiedziała Gabi.

– Dramatyzm na poziomie kredki – dodała Fifi.

W piórniku rozległ się cichy śmiech.

Hania wróciła do rysunku.

Tym razem jej ręka była spokojniejsza.

Słońce powoli pojawiło się nad morzem, rozświetlając całą kartkę.

I nagle wszystko znów było na swoim miejscu.

Piko leżał cicho między kredkami i słuchał.

Nie rozumiał jeszcze wszystkiego, co działo się w świecie ludzi.

Ale wiedział jedno… czasem wystarczy chwila spokoju i uważne spojrzenie,

żeby odnaleźć to, co na moment się zgubiło.

I choć Hania jeszcze o tym nie wiedziała,

w jej piórniku działy się rzeczy, które pomagały jej nie tylko rysować wspomnienia.

Ale też odnajdywać spokój wtedy, gdy coś na chwilę przestawało być na swoim miejscu.

Po zamknięciu piórnika

Najpierw rozejrzyj się spokojnie

Żółta kredka wcale nie zniknęła. Po prostu poturlała się pod krzesło. Dopiero kiedy Hania zatrzymała się i spokojnie rozejrzała dookoła, zauważyła mały żółty błysk przy podłodze.

Zajrzyj do piórnika

Kto brał udział w poszukiwaniach?

Każdy mieszkaniec zareagował trochę inaczej. Lusia zachowała spokój, Gabi martwiła się bałaganem, Fifi dodała całej sytuacji odrobinę humoru, a Piko uważnie obserwował Hanię.

Piko
turkusowy ołówek

Piko

Coraz lepiej rozpoznaje, kiedy Hania jest spokojna, a kiedy coś zaczyna ją martwić.

Lusia
gumka

Lusia

Sprawdza sytuację bez paniki. Jak zwykle przypomina wszystkim, że najpierw warto spokojnie pomyśleć.

Gabi
linijka

Gabi

Znikanie przedmiotów zdecydowanie nie mieści się w jej wizji dobrze zorganizowanego piórnika.

Fifi
temperówka

Fifi

Nawet podczas małego kryzysu potrafi znaleźć moment na komentarz, który rozładowuje napięcie.

✦ Tajemnicza Kieszonka

Nadal nic

Tym razem zniknęła kredka, ale Tajemnicza Kieszonka nie miała z tym nic wspólnego.

Przynajmniej tak wygląda. Kieszonka nadal pozostaje pusta i spokojnie czeka w swoim miejscu. Piko jednak coraz częściej na nią zerka.

Status: nadal pusta
Pogadajmy o odcinku

Co najbardziej zapamiętałeś?

Nie ma tutaj sprawdzianu ani dobrych odpowiedzi. Wybierzcie jedną kartkę, od której macie ochotę zacząć rozmowę.

  • 01 Jak myślisz, co poczuła Hania, kiedy nie mogła znaleźć żółtej kredki?
  • 02 Co pomogło Hani odnaleźć kredkę: pośpiech czy spokojne rozejrzenie się dookoła?
  • 03 Czy Tobie też kiedyś coś się zgubiło, a potem okazało się, że było całkiem blisko?
Mała podpowiedź Dla rodzica

Dla dorosłego zgubiona kredka może być drobiazgiem, ale dla dziecka w danym momencie może naprawdę oznaczać problem. Nie trzeba od razu przekonywać, że „to nic takiego”.

Historia Hani pokazuje prostą strategię: zatrzymać się, rozejrzeć dokładniej i dopiero potem szukać dalej. Nie jest to gwarancja, że każda zguba szybko się odnajdzie, ale pomaga nie dokładać pośpiechu do już istniejącego napięcia.

Można też zapytać dziecko: „Co Tobie pomaga, kiedy czegoś nie możesz znaleźć?” — bez szukania jednej właściwej odpowiedzi.

Drugi dzień za Hanią. A piórnik dopiero się rozkręca…

Zajrzyj do pozostałych Historii z Piórnika i sprawdź, co jeszcze wydarzy się Hani, Piko i ich niezwykłym sąsiadom.

Wszystkie odcinki → Zajrzyj do bajek →

Podobne wpisy