Ciepła opowieść o dziewczynce, która znała swój wiersz, ale przed ważnym występem jej głowę wypełniły pytania: „A jeśli zapomnę?”, „A jeśli się pomylę?”. Z pomocą mamy Lena odkrywa, że męczące myśli można na chwilę odłożyć, odpocząć i następnego dnia zrobić kolejny krok nawet wtedy, gdy strach nie zniknął całkowicie.
Posłuchajcie razem
Włącz tę historię, kiedy dziecko czeka na występ, przedstawienie, recytację, konkurs albo inne ważne wydarzenie i trudno mu przestać o nim myśleć. Lena odkrywa, że trema może być obecna nawet wtedy, kiedy jesteśmy przygotowani, a odpoczynek i spokojne wsparcie są częścią przygotowania równie ważną jak ćwiczenie.
Przeczytaj bajkę samodzielnie Cała opowieść jest tutaj — rozwiń ją, kiedy macie ochotę wspólnie poczytać.
Lena i strach przed występem
Poznajcie Lenę — dziewczynkę, której myśli szczególnie lubiły odzywać się wieczorem. Przed ważnym występem robi się ich tak dużo, że trudno jej zasnąć. Mama pokazuje Lenie prosty sposób, który pomaga zrobić trochę miejsca na odpoczynek.
Lena była dziewczynką, która bardzo dużo myślała.
Myślała w dzień.
Myślała wieczorem.
A najbardziej wtedy, gdy gasło światło.
Myśli pojawiały się jedna po drugiej.
Jakby ustawiały się w kolejce.
I żadna nie chciała odejść.
Tego wieczoru Lena kręciła się w łóżku dłużej niż zwykle.
Raz odkrywała kołdrę.
Raz naciągała ją aż pod brodę.
Zamykała oczy.
I zaraz je otwierała.
Martwiła się, bo następnego dnia w przedszkolu miała odbyć się próba przed występem na święto przedszkola.
Lena miała stanąć przed innymi dziećmi i recytować wiersz.
Znała go.
Ćwiczyła z mamą.
Powtarzała go w myślach.
Ale gdy gasło światło, w głowie Leny pojawiały się pytania.
– A jeśli zapomnę zwrotki?
– A jeśli się pomylę?
Myśli nie chciały przestać mówić.
Jedna wołała drugą.
I robiło się ich coraz więcej.
Lena prawie nie spała całą noc.
Rano wszystko było trudniejsze.
Oczy piekły.
Nogi były ciężkie.
Brzuch ściskał się z niepokoju.
W przedszkolu było głośniej niż zwykle.
Dzieci ćwiczyły piosenki, biegały, śmiały się.
Lena siedziała cicho.
Czuła się zmęczona, smutna i trochę zagubiona.
Każda minuta ciągnęła się bardzo długo.
Po powrocie z przedszkola mama od razu zauważyła, że coś jest nie tak.
Usiadła obok Leny.
– Widzę, że dziś było ciężko w przedszkolu – powiedziała spokojnie.
I wtedy Lena opowiedziała o wszystkim.
O strachu.
O zmęczeniu.
O myślach, które nie dawały spać.
– Boję się jutra – wyszeptała.
– Boję się, że zapomnę wiersza…
Mama przytuliła Lenę i powiedziała z troską:
– Czasem myśli robią się głośniejsze, kiedy bardzo nam na czymś zależy.
A potem przyniosła mały słoik.
– To będzie słoik na myśli – powiedziała.
– Na te, które nie chcą dać ci spać.
Dała Lenie kartki i kolorowe pisaki.
– Każdą myśl, która Cię martwi, możesz tu narysować albo zapisać. A potem włożymy ją do słoika.
Lena narysowała scenę z przedszkola.
Napisała: „A jeśli zapomnę?”.
Włożyła kartkę do słoika, a mama porządnie zakręciła.
– Teraz ta myśl może tu poczekać – powiedziała mama.
– A ty możesz odpocząć.
Oddychały razem powoli.
Jakby dmuchały na świeczkę, ale bardzo delikatnie.
Myśli nie zniknęły, ale głowa Leny zrobiła się lżejsza.
Rano, zanim wyszły z domu, Lena spojrzała jeszcze na półkę.
Słoik na myśli stał dokładnie tam, gdzie go postawiła mama.
Myśli były w środku.
Nie w głowie.
Lena uśmiechnęła się do siebie i wyszła do przedszkola.
W przedszkolu sala wyglądała zupełnie inaczej niż zwykle.
Była pięknie udekorowana.
Kolorowe ozdoby, światła i krzesła ustawione w rzędach sprawiały, że przypominała prawdziwą scenę.
Dzieci ustawiały się w kolejce.
Niektóre poprawiały ubrania, inne szeptały coś do siebie.
Na krzesłach usiedli zaproszeni goście i rodzice.
– Teraz zapraszamy Lenę – powiedziała pani.
Lena wyszła na środek.
Serce biło jej szybciej.
Wzięła spokojny wdech i zaczęła recytować.
Pierwsza zwrotka.
Potem druga.
Raz na chwilę się zawahała, ale mówiła dalej.
Kiedy skończyła, rozległy się brawa.
Na widowni Lena zauważyła mamę.
Pomachała do niej i przesłała małe serduszko złożone z dłoni.
Wróciła na swoje miejsce.
W środku było już inaczej niż rano.
Spokojniej.
Wracając do domu, mama spojrzała na Lenę.
– Jak było? – zapytała.
– Bałam się – powiedziała Lena.
Mama uśmiechnęła się i przytuliła Lenę.
– Właśnie tak wygląda odwaga – powiedziała.
Przed snem Lena spojrzała na słoik stojący na półce.
– Myśli mogą tam poczekać – powiedziała cicho.
I zrozumiała, że ten dzień był naprawdę ważny.
Zadanie po bajce
Przygotuj własny słoik albo pudełko na myśli. Przed snem zapisz lub narysuj jedną najbardziej męczącą myśl, schowaj ją do słoika albo pudełka, porządnie zamknij i powiedz: „Zajmę się tym jutro”.
Co warto zapamiętać?
Trema nie oznacza, że jesteśmy nieprzygotowani albo że coś jest z nami nie tak. Czasem właśnie wtedy, gdy bardzo nam na czymś zależy, głowa zaczyna tworzyć kolejne pytania i scenariusze. Możemy je zauważyć, zapisać albo narysować, powiedzieć o nich komuś bliskiemu i pozwolić sobie odpocząć. Nie wszystkie myśli trzeba rozwiązać dokładnie w chwili, kiedy się pojawiają.
Myśli nie zniknęły, ale głowa Leny zrobiła się lżejsza.
porozmawiajcie razem Pytania po bajce
Po wysłuchaniu historii możecie spokojnie porozmawiać o tremie, męczących myślach i tym, co pomaga dziecku, gdy zbliża się ważny dzień.
- Dlaczego Lena nie mogła zasnąć przed występem?
- Jakie myśli najbardziej ją martwiły?
- Co mama zaproponowała Lenie, żeby pomóc jej odpocząć?
- Co Tobie pomaga, kiedy martwisz się przed ważnym dniem?
Dlaczego warto wrócić do tej historii?
„Lena i strach przed występem” pokazuje bardzo typowy mechanizm: dziecko zna materiał i jest przygotowane, a mimo to wieczorem pojawiają się kolejne pytania: „A jeśli zapomnę?”, „A jeśli się pomylę?”. Sama obecność takich myśli nie oznacza, że dziecko rzeczywiście sobie nie poradzi. Pokazuje raczej, że ważne wydarzenie uruchomiło napięcie i potrzebę większego poczucia bezpieczeństwa.
Dobry jest sposób, w jaki reaguje mama. Nie odpowiada: „Przecież znasz wiersz, więc nie masz się czego bać”. Najpierw zauważa zmęczenie, słucha, przytula i pozwala Lenie opowiedzieć o tym, co dzieje się w jej głowie. Dopiero potem proponuje konkretne narzędzie. Dzięki temu słoik nie zastępuje relacji z dorosłym — pojawia się właśnie w bezpiecznej relacji.
„Słoik na myśli” można traktować jako prostą technikę porządkowania zmartwień. Zapisanie albo narysowanie męczącej myśli pomaga przenieść ją z ciągłego wewnętrznego powtarzania na papier. Nie chodzi jednak o udawanie, że problem zniknął. Dobrym uzupełnieniem rytuału może być umowa: „Teraz odpoczywamy, a jutro sprawdzimy, czy jest coś, o czym nadal chcesz porozmawiać”.
Zdanie: „Myśli były w środku. Nie w głowie” również jest bajkową metaforą. Dziecko może nadal pamiętać o występie albo ponownie poczuć niepokój. Celem nie jest całkowite usunięcie myśli, lecz zmniejszenie ich natężenia na tyle, żeby możliwy był odpoczynek. Sama historia dobrze to pokazuje chwilę wcześniej: myśli Leny nie znikają, ale jej głowa robi się lżejsza.
Warto też oddzielić odwagę od wyniku występu. Lena wychodzi na scenę, przez chwilę się zawaha i ostatecznie mówi dalej. To udany finał, ale dziecko nie musi wystąpić perfekcyjnie, żeby jego próba była ważna. Może zapomnieć słowa, potrzebować podpowiedzi, zrobić przerwę, rozpłakać się albo poprosić dorosłego o pomoc. Odwaga nie polega na braku reakcji na stres.
Równie ważny jest sen. W historii jedna prawie nieprzespana noc sprawia, że następnego dnia Lena jest zmęczona, ma ciężkie nogi i trudniej znosi zwykły gwar. Można wykorzystać tę scenę, żeby pokazać dziecku, że odpoczynek przed ważnym dniem jest częścią przygotowania, a nie stratą czasu.
Jeśli natomiast wieczorne zamartwianie bardzo często uniemożliwia dziecku sen, lęk regularnie utrudnia chodzenie do przedszkola lub szkoły albo dziecko zaczyna rezygnować z wielu zwykłych aktywności, warto przyjrzeć się temu szerzej razem z dorosłym i w razie potrzeby poszukać odpowiedniego wsparcia. Słoik jest pomocnym narzędziem, ale nie musi rozwiązywać każdego rodzaju lęku.
Chcesz poznać więcej bajek?
Wróć do biblioteki Magicznych Czytanek i wybierz kolejną opowieść do słuchania, czytania albo wspólnej rozmowy z dzieckiem.
